Asics znów robi zamieszanie na rynku butów biegowych. Pamiętacie początki rodziny Blast? Pierwszy Novablast – z początku wyśmiewany, bo „dziwny” i „za drogi jak na treningówkę”, a potem… znikał z półek szybciej, niż się pojawiał. Podobnie było z Superblastem – na starcie ludzie kręcili głowami, zwłaszcza widząc cenę bliską tysiąca złotych. A jednak – boom! But stał się hitem i do dziś sprzedaje się lepiej niż promki w Biedronce.
Teraz do rodziny dołącza kolejne dziecko – Megablast. I wszystko wskazuje na to, że historia się powtórzy. Po pierwszych reakcjach klientów i moich własnych wrażeniach mogę śmiało powiedzieć: to będzie sprzedażowy strzał w dziesiątkę.
⸻
Ultra lekki jak na swoją kategorię
Powiedzieć, że Megablast jest lekki, to właściwie nic nie powiedzieć. W rozmiarze US 11 waży zaledwie 246 g – to liczby bardziej ze świata startówek niż treningówek.
Sekret tkwi w podeszwie z najnowszej pianki FF Turbo 2. Jest sprężysta, dynamiczna i lekka, a przy tym zachowuje komfort, co nie zawsze idzie w parze. Spora ilość pianki nie powoduje efektu „bujania na boki”, którego obawiałem się, biorąc but do ręki. W trakcie biegu miałem pełną kontrolę nad stopą.
Konstrukcja podeszwy daje bardzo dobrą izolację od podłoża – nie czuć twardych elementów, kamyków czy nierówności. Dla jednych to wada, dla mnie ogromny plus. Spód wykończono gumą AsicsGrip, znaną m.in. z najnowszych startówek marki. Przyczepność na mokrym i suchym asfalcie jest więc bez zarzutu.

⸻
Cholewka – znajome kształty, lepsze wykonanie
Cholewka Megablasta przypomina nieco tę z pierwszych Superblastów i Metaspeed Sky 2, ale jest zdecydowanie bardziej dopracowana. Materiał jest miękki, przyjemny w dotyku, przewiewny i dobrze pracuje ze stopą. Nic nie uwiera, nic nie usztywnia.
Warto jednak zaznaczyć, że kopyto jest raczej wąskie – nie każdemu to podejdzie, więc przymierzenie przed zakupem to must-have.
Zapiętek? Wystarczająco sztywny, by trzymać piętę i Achillesa, a jednocześnie miękko wykończony dzięki pikowanej piance od środka. Duży plus za płaski język, który świetnie układa się na podbiciu i nie przeszkadza podczas dłuższych biegów.
⸻
Treningi jak z włączonym turbo
To but, który naprawdę pomaga biegać szybciej – przy niższym tętnie i mniejszym zmęczeniu. Podczas rozbiegań i odcinków tempowych (np. 3:40–3:50/km) Megablast sprawdza się świetnie.
Przy jeszcze szybszych prędkościach pianka nie zawsze nadąża za stopą – i tu widać, że to nie jest but do bicia rekordów świata. Jego rolą jest komfort, sprężystość i dynamika w codziennym treningu – i to robi w 100%.
Jedynym minusem może być cena – ponad 1080 zł. Ale patrząc na to, jak szybko znikają ze sklepów, widać, że biegacze traktują go jako realną alternatywę dla startówek bez karbonu.

⸻
Podsumowanie
Asics Megablast to:
•lekki i dynamiczny but,
•świetna opcja treningowa i startowa,
•komfort + trwałość, jakich brakuje typowym startówkom,
•idealny wybór nawet na maraton w tempie 4:30/km (a pewnie i szybciej).
Asics po raz kolejny stworzył but, który ma szansę stać się królem swojej kategorii. Tym razem – w świecie supertrenerów.
Z kodem BIEGOWYWARIAT15
na Sklep Biegacza macie -15 % zniżki na zakupy

