IMG_2203

Asics Megablast- Japońska marka znów wyznacza trendy w kategorii SUPER TRENINGÓWEK

Asics znów robi zamieszanie na rynku butów biegowych. Pamiętacie początki rodziny Blast? Pierwszy Novablast – z początku wyśmiewany, bo „dziwny” i „za drogi jak na treningówkę”, a potem… znikał z półek szybciej, niż się pojawiał. Podobnie było z Superblastem – na starcie ludzie kręcili głowami, zwłaszcza widząc cenę bliską tysiąca złotych. A jednak – boom! But stał się hitem i do dziś sprzedaje się lepiej niż promki w Biedronce.

Teraz do rodziny dołącza kolejne dziecko – Megablast. I wszystko wskazuje na to, że historia się powtórzy. Po pierwszych reakcjach klientów i moich własnych wrażeniach mogę śmiało powiedzieć: to będzie sprzedażowy strzał w dziesiątkę.

Ultra lekki jak na swoją kategorię

Powiedzieć, że Megablast jest lekki, to właściwie nic nie powiedzieć. W rozmiarze US 11 waży zaledwie 246 g – to liczby bardziej ze świata startówek niż treningówek.

Sekret tkwi w podeszwie z najnowszej pianki FF Turbo 2. Jest sprężysta, dynamiczna i lekka, a przy tym zachowuje komfort, co nie zawsze idzie w parze. Spora ilość pianki nie powoduje efektu „bujania na boki”, którego obawiałem się, biorąc but do ręki. W trakcie biegu miałem pełną kontrolę nad stopą.

Konstrukcja podeszwy daje bardzo dobrą izolację od podłoża – nie czuć twardych elementów, kamyków czy nierówności. Dla jednych to wada, dla mnie ogromny plus. Spód wykończono gumą AsicsGrip, znaną m.in. z najnowszych startówek marki. Przyczepność na mokrym i suchym asfalcie jest więc bez zarzutu.

Cholewka – znajome kształty, lepsze wykonanie

Cholewka Megablasta przypomina nieco tę z pierwszych Superblastów i Metaspeed Sky 2, ale jest zdecydowanie bardziej dopracowana. Materiał jest miękki, przyjemny w dotyku, przewiewny i dobrze pracuje ze stopą. Nic nie uwiera, nic nie usztywnia.

Warto jednak zaznaczyć, że kopyto jest raczej wąskie – nie każdemu to podejdzie, więc przymierzenie przed zakupem to must-have.

Zapiętek? Wystarczająco sztywny, by trzymać piętę i Achillesa, a jednocześnie miękko wykończony dzięki pikowanej piance od środka. Duży plus za płaski język, który świetnie układa się na podbiciu i nie przeszkadza podczas dłuższych biegów.

Treningi jak z włączonym turbo

To but, który naprawdę pomaga biegać szybciej – przy niższym tętnie i mniejszym zmęczeniu. Podczas rozbiegań i odcinków tempowych (np. 3:40–3:50/km) Megablast sprawdza się świetnie.

Przy jeszcze szybszych prędkościach pianka nie zawsze nadąża za stopą – i tu widać, że to nie jest but do bicia rekordów świata. Jego rolą jest komfort, sprężystość i dynamika w codziennym treningu – i to robi w 100%.

Jedynym minusem może być cena – ponad 1080 zł. Ale patrząc na to, jak szybko znikają ze sklepów, widać, że biegacze traktują go jako realną alternatywę dla startówek bez karbonu.

Podsumowanie

Asics Megablast to:

•lekki i dynamiczny but,

•świetna opcja treningowa i startowa,

•komfort + trwałość, jakich brakuje typowym startówkom,

•idealny wybór nawet na maraton w tempie 4:30/km (a pewnie i szybciej).

Asics po raz kolejny stworzył but, który ma szansę stać się królem swojej kategorii. Tym razem – w świecie supertrenerów.

 

Z kodem BIEGOWYWARIAT15

na Sklep Biegacza macie -15 % zniżki na zakupy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są *