IMG_5609

Hoka Clifton 10 – nowy wymiar latania

Mało kto wie, że nazwa Hoka ONE ONE wcale nie oznacza „Jeden Jeden”. W języku maoryskim „one one” znaczy „latać”. Nic więc dziwnego, że w logo marki znajdziemy skrzydła – symbol podniebnej lekkości i swobody. Choć z czasem Hoka zrezygnowała z pełnej nazwy „ONE ONE” na rzecz uproszczonego „Hoka”, filozofia marki pozostała bez zmian: te buty nie są stworzone do biegania – one są stworzone do latania.

Clifton 10 to model, który wynosi tę ideę na jeszcze wyższy poziom. Już na pierwszy rzut oka widać, że mamy do czynienia z projektem bardziej dopracowanym, bardziej przemyślanym i – przede wszystkim – bardziej komfortowym.

Nowa jakość dopasowania

Po wyjęciu buta z pudełka od razu rzuca się w oczy nowy kształt kopyta. But lepiej przylega do stopy, zapewniając lepsze dopasowanie zarówno z przodu, jak i z tyłu. W poprzednich wersjach użytkownicy często narzekali, że choć sznurowanie było odpowiednio napięte, palce miały za dużo luzu, co obniżało komfort. W Clifton 10 czuć pełną integrację stopy z butem – wszystko jest dokładnie tam, gdzie być powinno.

Na plus należy też zapisać lepsze trzymanie pięty. Dzięki delikatnemu zwiększeniu ilości pianki w tylnej części, but pewniej obejmuje ścięgno Achillesa, dając uczucie stabilności i miękkości jednocześnie. To coś, co docenia się już po kilku krokach – ten but wreszcie naprawdę „siedzi” na stopie.

Delikatnie twardsza pianka = więcej kontroli

Przy każdej nowej wersji modelu biegacze zadają sobie jedno pytanie: co z pianką? Tym razem nie mamy do czynienia z rewolucją, ale z solidną ewolucją. Pianka w Clifton 10 jest delikatnie twardsza, co przekłada się na lepszą stabilność i większą dynamikę podczas biegu.

Nie mamy tu do czynienia z „formułą 1” czy karbonową płytką, ale wyraźnie czuć, że pianka nie traci sprężystości nawet na dłuższych dystansach. But nie „rozpływa się” pod stopą – wręcz przeciwnie, zapewnia wyważone wsparcie przez cały trening.

Większy drop, lepszy komfort

Jedną z kluczowych zmian w Clifton 10 jest zwiększenie dropu – z 5 mm do 8 mm. Hoka posłuchała głosów swoich użytkowników, i była to bardzo dobra decyzja. Większy drop przekłada się na większy komfort, szczególnie przy spokojnych, dłuższych biegach.

Zmieniono również geometrię kołyski, dzięki czemu ruch przetoczenia stopy jest bardziej naturalny i płynny. Dodatkowo wewnętrzna konstrukcja podeszwy została nieco spłaszczona – mniej agresywne wyoblenie pod łukiem stopy i płytsza „niecka” sprawiają, że but jest bardziej przyjazny dla osób z szerszą stopą.

Podsumowanie: lataj, nie biegaj

Clifton 10 to najbardziej dopracowana wersja tego kultowego modelu. But jest bardziej komfortowy, stabilny i wszechstronny niż kiedykolwiek wcześniej. Klienci, którzy przymierzają lub kupują ten model, często wracają z bardzo pozytywnymi opiniami.

Wygląda na to, że Hoka Clifton 10 ma potencjał, by zdobyć serca nie tylko dotychczasowych fanów marki, ale także wielu nowych biegaczy. A może raczej – lotników.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są *