Są takie buty, które od pierwszego założenia mówią: „nie spiesz się, dziś jest dzień na komfort”. ASICS Gel Nimbus od lat gra dokładnie w tej lidze. To model, który nigdy nie udawał rakiety do tempa ani startówki na zawody. On zawsze był o czymś innym — o miękkich krokach, spokojnych kilometrach i bieganiu dla czystej przyjemności.
Nimbus 28 wraca dokładnie z tą samą filozofią, ale w świeższej, bardziej dopracowanej formie. Na pierwszy rzut oka niewiele się zmieniło. Sylwetka znana, charakter zachowany. Ale im dłużej na niego patrzysz — a jeszcze bardziej, im dłużej w nim biegasz — tym wyraźniej czujesz, że to nie jest kosmetyczny lifting.
Mniej masy, więcej luzu
Pierwsze kilometry? Zaskoczenie. Nimbus 28 jest wyraźnie lżejszy, choć nadal daje to charakterystyczne „chmurkowe” lądowanie. Około 30 gramów mniej może na papierze nie robić wrażenia, ale na nodze — już tak. But nie ciąży, nie męczy, nie przypomina, że masz na stopie kawał solidnej amortyzacji.
Pod stopą pracuje pianka FF Blast+, która w tej odsłonie jest delikatnie bardziej sprężysta i stabilna. Nadal jest miękko, ale bez efektu zapadania się. To komfort, który nie rozleniwia, tylko pozwala spokojnie płynąć z kilometra na kilometr.
Skąd ten spadek wagi? ASICS sprytnie odchudził podeszwę zewnętrzną w okolicach łuku stopy. Efekt? Lżej, a przyczepność została dokładnie tam, gdzie jest potrzebna. Bez kompromisów.
Cholewka, która po prostu „siada”
Zmiany bardzo wyraźnie widać też na górze. Cholewka w Nimbusie 28 jest bardziej elastyczna, przyjemniejsza w dotyku i lepiej dopasowana do stopy. Jest trochę węższa, dzięki czemu stopa nie „pływa”, szczególnie z przodu.
To dobra wiadomość dla tych, którym poprzednia wersja wydawała się zbyt przestronna w palcach. Teraz wszystko jest bardziej poukładane, ale bez uczucia ścisku. Zakładasz buta, wiążesz i… zapominasz, że masz go na nodze.
Stabilnie, pewnie, bez kombinowania
Z tyłu też zaszła subtelna, ale bardzo ważna zmiana. Zapiętek jest mniejszy i lepiej wyprofilowany, co daje lepsze trzymanie pięty. W praktyce oznacza to większą pewność kroku, szczególnie pod koniec dłuższych treningów, gdy forma zaczyna siadać, a technika robi się mniej idealna.
Nimbus 28 nie próbuje być agresywny ani sportowy na siłę. On po prostu robi swoją robotę — cicho, stabilnie i bez stresu.
Codzienny komfort, który się nie nudzi
To but stworzony do codziennego biegania. Na spokojne rozbiegania, długie wybiegania, regenerację po ciężkim treningu. Ale co ciekawe — dzięki bardziej zwartej piance — bez problemu da się w nim przyspieszyć, jeśli noga tego dnia akurat ma ochotę.
Nimbus 28 to komfort w wersji „dojrzałej”. Bez przesady, bez balastu, bez zbędnych fajerwerków. Po prostu bardzo solidny, wygodny partner do nabijania kilometrów.
Dla kogo jest Nimbus 28?
- dla biegaczy, którzy lubią biegać dla przyjemności
- dla tych, którzy stawiają na komfort i ochronę stawów
- na codzienne treningi, długie wybiegania i spokojne dni
- dla osób, które chcą jednego buta „do wszystkiego”, ale bez presji tempa
Kilka suchych faktów (bez nudy)
- wysoka amortyzacja i miękkie lądowanie
- pianka FF Blast+ w podeszwie środkowej
- drop 8 mm
- but neutralny, głównie na asfalt
- lżejszy niż poprzednik: 290g dla rozm 45
Alternatywy z tej samej półki
Jeśli Nimbus 28 to nie do końca Twój klimat, warto spojrzeć też na:
- Brooks Glycerin 22 – klasyczny komfort i miękkość
- Hoka Bondi 9 – jeszcze więcej amortyzacji i masywna sylwetka
- Saucony Triumph 23 – komfort z odrobiną sportowego charakteru
ASICS Gel Nimbus 28 nie próbuje być wszystkim naraz. On po prostu pozwala biegać spokojnie, długo i wygodnie. A czasem dokładnie tego najbardziej potrzeba.

