Na pierwszy rzut oka wersja Elite nie różni się znacząco od swojego “młodszego brata” — Deviate Nitro 3. Jeśli dodatkowo buty są w podobnej gamie kolorystycznej, naprawdę ciężko dostrzec różnice, patrząc na nie na półce sklepowej. To, co je odróżnia, to niewielki napis “Elite” tuż obok dumnie nadrukowanej nazwy “Nitro”.
I właśnie ten drobny detal robi ogromną różnicę — wrażenia z biegania są zupełnie inne.

⸻
ULTRAWEAVE i PWRTAPE — co to takiego?
W Pumie cholewka została wykonana z materiału ULTRAWEAVE, wzbogaconego o wewnętrzne taśmy PWRTAPE. Ich zadaniem jest stabilizacja stopy i wspomaganie jej naturalnej pracy podczas biegu.
Sam materiał jest bardzo przewiewny — nie przesadnie miękki, ale też niezbyt sztywny. Taśmy są tak dobrze wprasowane w konstrukcję, że podczas biegu w ogóle się ich nie czuje. Cała cholewka jest naprawdę solidna i bez kompleksów może rywalizować z najlepszymi modelami konkurencji.
Dodatkowo zapiętek został zaprojektowany tak, by nie ograniczać ruchu pięty ani ścięgna Achillesa, co wpływa na komfort biegu.
Jedynym minusem jest dość wąskie koryto buta — osoby o szerszych stopach mogą mieć problem z doborem rozmiaru.

⸻
PUMAGRIP — przyczepność na każdej nawierzchni
Już w poprzednich modelach Pumy, które testowałem, podeszwa z mieszanki PUMAGRIP sprawdzała się znakomicie. Tutaj jest podobnie — guma zapewnia świetną przyczepność zarówno na suchej, jak i mokrej nawierzchni.
Biegając na mokrym tartanie, nie czułem uślizgów, nawet przy szybszym tempie. W porównaniu do wcześniejszych modeli mam wręcz wrażenie, że jest jeszcze lepiej!
⸻
Nitro Elite — pianka z azotem i karbonowa płytka
Czas na najważniejsze — piankę Nitro Elite.
W wersji Elite zastosowano inną gęstość pianki niż w klasycznym Deviate Nitro 3. Dzięki temu jest bardzo responsywna. W jej środku umieszczono płytkę z włókna węglowego, która sprawia, że ten niepozorny but zamienia się w prawdziwy dynamit.
Rozłożenie pianki i konstrukcja podeszwy zapewniają stabilność — naprawdę trzeba się postarać, żeby “wyrwać” but z obranego toru.

⸻
Szybkie odcinki? Uważaj, bo spalisz trening!
Po kilku treningach zauważyłem, że but dosłownie pcha do przodu. Bardzo trudno kontrolować tempo — biegnie się szybciej, niż by się chciało.
Co więcej, nawet po mocnych seriach nie czuć twardnienia pianki ani zmęczenia nóg, co w przypadku innych startówek z karbonem bywa częste. Buty są lekkie, a mięśnie nie dostają “w kość” tak, jak można by się spodziewać.

⸻
Czy to but dla każdego biegacza i na każdy dystans?
To trudne pytanie.
Puma Deviate Nitro Elite 3 pokazuje pazur głównie przy tempie poniżej 4:00 min/km — wtedy oddaje najwięcej energii.
Jeśli chodzi o dystans, najlepiej sprawdzi się na biegach od 5 do 21 km, choć kluczowe jest utrzymanie wysokiego tempa.
⸻
Podsumowanie
Puma stworzyła niepozornie wyglądającego demona prędkości (a wersja kolorystyczna, którą testuję, wygląda obłędnie!). But ochoczo wchodzi na wysokie obroty, ale wymaga od biegacza sporego doświadczenia — nie wybacza błędów.
Jeśli się z nim zgrasz, możecie stworzyć duet idealny na szybkie zawody.
A jak wypadnie mój duet z tym butem?


