IMG_2093

Sprawdziłem Pumę Deviate Nitro Elite 3. Czy w tym na pozór łagodnym kotku drzemie demon prędkości?

Na pierwszy rzut oka wersja Elite nie różni się znacząco od swojego “młodszego brata” — Deviate Nitro 3. Jeśli dodatkowo buty są w podobnej gamie kolorystycznej, naprawdę ciężko dostrzec różnice, patrząc na nie na półce sklepowej. To, co je odróżnia, to niewielki napis “Elite” tuż obok dumnie nadrukowanej nazwy “Nitro”.

I właśnie ten drobny detal robi ogromną różnicę — wrażenia z biegania są zupełnie inne.

⸻

 

ULTRAWEAVE i PWRTAPE — co to takiego?

W Pumie cholewka została wykonana z materiału ULTRAWEAVE, wzbogaconego o wewnętrzne taśmy PWRTAPE. Ich zadaniem jest stabilizacja stopy i wspomaganie jej naturalnej pracy podczas biegu.

Sam materiał jest bardzo przewiewny — nie przesadnie miękki, ale też niezbyt sztywny. Taśmy są tak dobrze wprasowane w konstrukcję, że podczas biegu w ogóle się ich nie czuje. Cała cholewka jest naprawdę solidna i bez kompleksów może rywalizować z najlepszymi modelami konkurencji.

Dodatkowo zapiętek został zaprojektowany tak, by nie ograniczać ruchu pięty ani ścięgna Achillesa, co wpływa na komfort biegu.

Jedynym minusem jest dość wąskie koryto buta — osoby o szerszych stopach mogą mieć problem z doborem rozmiaru.

 

 

⸻

PUMAGRIP — przyczepność na każdej nawierzchni

Już w poprzednich modelach Pumy, które testowałem, podeszwa z mieszanki PUMAGRIP sprawdzała się znakomicie. Tutaj jest podobnie — guma zapewnia świetną przyczepność zarówno na suchej, jak i mokrej nawierzchni.

Biegając na mokrym tartanie, nie czułem uślizgów, nawet przy szybszym tempie. W porównaniu do wcześniejszych modeli mam wręcz wrażenie, że jest jeszcze lepiej!

⸻

 

Nitro Elite — pianka z azotem i karbonowa płytka

Czas na najważniejsze — piankę Nitro Elite.

W wersji Elite zastosowano inną gęstość pianki niż w klasycznym Deviate Nitro 3. Dzięki temu jest bardzo responsywna. W jej środku umieszczono płytkę z włókna węglowego, która sprawia, że ten niepozorny but zamienia się w prawdziwy dynamit.

Rozłożenie pianki i konstrukcja podeszwy zapewniają stabilność — naprawdę trzeba się postarać, żeby “wyrwać” but z obranego toru.

 

⸻

Szybkie odcinki? Uważaj, bo spalisz trening!

Po kilku treningach zauważyłem, że but dosłownie pcha do przodu. Bardzo trudno kontrolować tempo — biegnie się szybciej, niż by się chciało.

Co więcej, nawet po mocnych seriach nie czuć twardnienia pianki ani zmęczenia nóg, co w przypadku innych startówek z karbonem bywa częste. Buty są lekkie, a mięśnie nie dostają “w kość” tak, jak można by się spodziewać.

 

⸻

Czy to but dla każdego biegacza i na każdy dystans?

To trudne pytanie.

Puma Deviate Nitro Elite 3 pokazuje pazur głównie przy tempie poniżej 4:00 min/km — wtedy oddaje najwięcej energii.

Jeśli chodzi o dystans, najlepiej sprawdzi się na biegach od 5 do 21 km, choć kluczowe jest utrzymanie wysokiego tempa.

 

⸻

Podsumowanie

Puma stworzyła niepozornie wyglądającego demona prędkości (a wersja kolorystyczna, którą testuję, wygląda obłędnie!). But ochoczo wchodzi na wysokie obroty, ale wymaga od biegacza sporego doświadczenia — nie wybacza błędów.

Jeśli się z nim zgrasz, możecie stworzyć duet idealny na szybkie zawody.

A jak wypadnie mój duet z tym butem?

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są *