Życie buta biegowego chwyt marketingowy czy dbanie o nasze stawy i ciało?
Kluczowe pytanie jakie mi się nasuwa na myśl to, ile kilometrów biegamy
w tygodniu, ile kilogramów ważymy oraz to po jakim terenie biegamy?
Są to czynniki dość często pomijane przez biegaczy a mają kluczowe
znaczenie przy żywotności oraz doborze buta biegowego.
Gdy jeździmy samochodem chcemy podróżować komfortowo i w jak
najlepszych warunkach. Dbamy o opony o amortyzatory to czemu nie
chcemy dbać lub zaniedbujemy nasze ciało. Przecież nasze stopy muszą
pracować z naprawdę dużymi obciążeniami. Podczas biegania nasze ciało
uderza w podłoże z trzykrotnością masy naszego ciała.
Amortyzacji, czyli nasz sprzymierzeniec
Jak byśmy nie nazwali najnowszych pianek mają one jedno kluczowe
Zadanie – chronić nasze ciało od nadmiernego uderzenia w podłoże.
Amortyzacja to różnej gęstości pianki oraz żele i inne dodatki które
są bardziej bądź mniej wytrzymałe, ale mają do spełnienia konkretne
zadanie – chronić nasze ciało! Zmniejszać napięcia na stopie oraz dawać
poczucie komfortu podczas aktywności.



Różna waga biegacza różny poziom amortyzacji.
Czy but z gatunku TRENINGOWY powinien być dobrany pod wagę biegacza.
Uważam, że jak najbardziej tak. Zbyt mała amortyzacja raz, że starczy
nam na krócej (życie buta) dwa, że bardziej obciążamy stawy a przecież
nie o to nam chodzi. Mamy czerpać przyjemność z biegania a nie
cierpieć.
Trzy kategorie butów, czyli treningowe, treningowo startowe oraz startówki.
W butach biegowych rozróżniamy trzy kategorie butów są to mianowicie
treningówki takie typowe na codzienne jednostki, od krótkich
przebieżek po dłuższe wybiegania na sile biegów kończąc. Ich
kilometraż to średnio 1000 kilometrów przebiegu.

Fot. Hoka Clifton 9
Druga kategoria butów treningowo – startowe to buty już trochę szybsze z dodatkami takimi jak: płytkami z nylonu, karbonu i włókna szklanego. Ich żywotność
to około 600-700 kilometrów. Jest to spowodowane tym, że mają innej
gęstości pianki a co z tym idzie bardziej oddają energię, ale też i
mniej znoszą nacisk naszego ciała.
Fot adidas Boston 12
Trzeci kategoria to buty startowe i tu mamy same HIPER pianki, systemy
które tylko nas wybijają do przodu. Ich życie to tylko 200-300
kilometrów. i nie mówię tu o przypadkach gdzie niektórzy biegacze na insta wstawiają że przebiegł 600 km w butach startowych . Mówię o realnych przebiegach butów i dbaniu o nasze ciało.

Po czym poznać, że amortyzacja się skończyła.
Pierwsze co poczujemy to bóle w okolicach kolan i bioder, gdzie
dochodzi do największej kumulacji przeciążeń wynikających z braku
amortyzacji. Tak samo i w samochodzie zużyty amortyzator i opona
momentalnie będzie dobijać całe zawieszenie i przyjemności z jazdy
takim autem nie będzie.
Drugie to po czym poznamy zużyty but to mikro pęknięcia buta na powierzchni pianki a po naciśnięciu pianka dużo wolniej sile rozpręża i wraca do swojego pierwotnego kształtu. Niektóre nowe pianki np. Pebax robią się w odczuci drewniane, a co za tym idzie nie ugina się i nie zwracają energii.
Zużyta pianka (amortyzacja) to przeciążenia dla naszych stawów i ścięgien do których dochodzi podczas biegania a to przeobraża się często w poważne kontuzje.
A co za tym idzie? Trzeba będzie wydać więcej na
swoją naprawę u Fizjo niż na nową parę butów.
Wiec sami zastanówmy się co jest dla nas ważne dobre i komfortowe bieganie czy żmudne i bolesne wychodzenie z kontuzji i brak uprawiania sportu w tym przypadku biegania………
Wpisując kod BIEGOWYWARIAT15 łapiecie dodatkowy rabat 15% na produkty Sklep Biegacza

