IMG_4799

Adidas Boston 12 – najbardziej wyczekiwany but treningowo startowy

adidas Adizero Boston 12 – pierwsza prezentacja. 
Czy hasła „but do wszystkiego” „but treningowo startowy” w ogóle mają jakiś sens? Bo wiadomo – jak jest coś do wszystkiego to z reguły jest do niczego. Albo coś jest na trening albo na start, i trzeba się zdecydować. Nie po to producenci robią buty oddzielne na stary i na treningi. Biorę Bostona 12 na warsztat i zobaczymy jak to naprawdę jest z tym butem z kategorii treningowo startowej.
Linia sprzed dwóch lat zachowana, zmieniły się tylko proporcje. 
Boston zmienił się nie do poznania dwie generacje temu. To wtedy nastała prawdziwa rewolucja, zastąpiono piankę Boost dwoma lepszymi bardziej responsywnymi i co najważniejsze lżejszymi piankami Lightstrike i Lightstrike PRO. W konstrukcji buta dołożono pomiędzy pianki widelec tak zwany Rodos, który został wykonany z włókna szklanego.
Patrząc na obecną wersję, kształt buta został zachowany choć dla mnie bardziej upodobnił się do modelu startowego Adios Pro 3. Myślę, że ten zabieg nie jest przypadkowy wprost przeciwnie cała seria Adizero ma pokazywać dynamikę i to zostało osiągnięte w 100%.
Patrząc bliżej na Bostona 12 widzimy zmienione proporcje pianek w szczególności na przodostopiu. Teraz ma więcej lżejszej pianki Lightstrike PRO co tylko powinno spowodować jeszcze lepsze i szybsze wybicie do przodu.
Pianka niby taka sama a jednak inna. 
Największą wadą poprzednich dwóch edycji była pianka Lightstrike, była ciężka i dość twarda w odczuciu. Obecna wersja Lightstrike 2.0 jest miększa i bardziej elastyczna a w połączeniu z bardzo dobrze oddającą energię pianką Lightstrike PRO osiągnięto idealny kompromis między amortyzacją a wybiciem.
Był widelec i jest widelec, tylko teraz inaczej się nim je. 
W poprzednich wersjach i w wersjach pręty były z włókna szklanego w połączeniu z płytką pod piętą co dawało sztywność konstrukcji. W Bostonie 12 mamy już pełne RODSY które obecnie przypominają te z wersji startowej, czyli PRO 3 są szerzej rozstawione bardziej płaskie a najdłuższy pręt jest zakończony delikatną podpórką pod dużym palcem. W tylnej części mamy dwie pętle, które podtrzymują kość piętową dla lepszej stabilizacji i trzymania. Dalej w konstrukcji mamy zachowane włókno szklane co jest dobrym posunięciem.
Teraz otula stopę i ja to kupuję. 
Nareszcie mamy miękką cholewkę bardziej elastyczną i pracującą ze stopą. Nie ma już sztywnych elementów w okolicy zapiętka. Był to element na który część klientów narzekała w wersji 11 a nie było tego w wersji 10.
Zmiana w Dropie
Największa zmiana, którą dostają klienci w nowym modelu to zmiana w dropie, obecnie jest to 6,5 mm a w poprzednich wersjach było 10 mm. Dla niewprawionych biegaczy może to powodować większe napięcie łydki i mocniejszą prace ścięgna Achillesa. Dlatego taki but trzeba wprowadzać sukcesywnie do treningów, jeżeli biegamy w butach z większym dropem.
Jestem butem do wszystkiego. 
Czy adidas stworzył but idealny? But na wszystkie jednostki treningowe? 
Po pierwszym kontakcie z tym butem myślę, że tak. Zbliżył się do ideału buta, który możemy wykorzystać na większość jednostek treningowych począwszy od rozbiegań dla bardziej wprawionych biegaczy po szybsze jednostki dla wszystkich. Sądzę, że również będzie się nadawał na szybkie starty, dla ludzi którzy nie potrzebują buta z serii PRO 3.
Chyba wreszcie po 40 latach koncepcja buta do wszystkiego została najbardziej osiągnięta. Tak bo Boston w sumie ma już 40 lat na rynku w najróżniejszych odsłonach.
A szczegółowy test właśnie się zaczyna
·       Waga 284 g (rozmiar 44 2/3) poprzednio ( Boston 10 312g, Boston 11 306 g)
·       drop 6,5 mm ( poprzednio 10 mm)
·       Dwa rodzaje pianki
·       Widelec z PTU z dodatkiem pyłu węglowego ( poprzednio widelec z włókna szklanego )
·       Podeszwa z gumy Continental
·       Cena 749,99
But będzie dostępny w Sklep Biegacza od 15 czerwca.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są *