IMG_0834

Hoka Clifton 9 czyli pięć powodów dla których warto go mieć

Hoka Clifton 9 – pięć powodów, dla których polubiłem się z Hoką a wcześniej omijałem ją wielkim łukiem.

Nie będę ukrywał, kiedyś Hoka nie była moim ideałem buta a już tym bardziej Clifton. Nie rozumiałem tego maksymalistycznego fenomenu buta. Raz, że wygląda jak ortopedyczny, dwa nie czuć podłoża, trzy wyprofilowanie wewnątrz buta mnie uwierało już od samego założenia na stopę nie mówiąc o bieganiu, cztery to profil (kołyska w ogóle mi nie leżała) czułem się jak bym miał chorobę sierocą, pięć drop 5 milimetrów mi nie pasował i już….

Po trzech latach obecności Cliftona na rynku wreszcie piekło zamarzło i doszliśmy do porozumienia więc albo Clifton się dopasował do mnie albo ja zmieniłem upodobanie.

Pierwszy powód:

Nareszcie po tylu latach Clifton przestał przypominać but ortopedyczny. Zrobił się bardziej cywilizowany i nareszcie może się podobać. Oczywiście zawsze powtarzam, że to kwestia gustu i o tym się nie dyskutuje, ale Clifton nie odstrasza już potencjalnych klientów a w niektórych wersjach kolorystycznych naprawdę przykuwa oko. Jak dla mnie jest okej a już w tym kolorze zielony i jaskrawymi dodatkami – To jest SZTOS.

Drugi powód:

Coś co było kiedyś mankamentem Cliftona, czyli totalny brak czucia podłoża obecnie się zmieniło na plus. Co prawda dalej mocno izoluje stopę, ale nie robi tego w tak nachalny sposób. Jest miękko i komfortowo przez co pianka bardziej uginając się daje balans pomiędzy ilością pianki (izolacja) a poczuciem stabilności i komfortu (czucie podłoża).

Trzeci powód:

Konstrukcja butów Hoka to dość mocno wyprofilowany łuk stopy który nie każdemu będzie pasował. Obecnie jest on dalej wyczuwalny, ale przez zastosowanie większej pianki nie jest już tak nachalny i nie wbija się w stopę. Co jak dla mnie i większości klientów jest ogromnym plusem. Dodatkowo cholewka jest szersza dzięki czemu mamy więcej miejsca na stopę. A taki zabieg spowodował lepszą i wygodniejszą pracę stopy podczas biegania.

Czwarty powód:

Od czasu, kiedy Hoka mocno wkroczyła na rynek butów biegowych stała się prekursorem kołyski na przodzie buta tak zwanym ROCKEREM. Obecnie coraz więcej marek zaczyna stosować tego typu profile w butach co zaowocowało tym, że człowiek po prostu się do tego przyzwyczaił. Obecnie bieganie w takiej konstrukcji to sama przyjemność.

Piąty powód:

Kiedyś biegałem tylko w butach z dużym dropem, co było dla mnie jak najbardziej naturalne. Aparat ruchu był tak skonstruowany a ja nie bardzo przywiązywałem do tego wagę Obecnie z racji przestawienia się na bieganie z przodostopia drop 5mm w Cliftonie w ogóle mi nie przeszkadza i nawet nie zwracam na niego uwagi.

Chyba czas na podsumowanie.

Coś co kiedyś było wadą obecnie staje się zaletą. Oczywiście nie tylko zmieniły się moje upodobania co do butów, ale i podejście producenta do konstrukcji modelu jakim jest Clifton 9.

 Jest bardzo stabilny, posiada szersze kopyto (cholewkę) która obecnie jest naprawdę przewiewna. Sam bieżnik też jest bardzo dopracowany, dobrze trzyma się zróżnicowanego podłoża co jest ogromną zaletą. Fantastyczna jest konstrukcja wygiętego zapiętka. Nie obciąża ona Achillesa a dodatkowo dobrze trzyma kość piętowa i jest naprawdę głęboka. Całość daje poczucie bezpieczeństwa i integralności stopy z butem.

Nic tylko LATAĆ CZŁOWIEKU LATAĆ……….

Jak dla mnie jest to idealny but na dłuższe wybiegania i nabijanie kilometrów. Owszem można w nim szybko pobiec krótkie odcinki, ale but nie po to został stworzony. To kompan na długie, spokojne jednostki treningowe.

+ waga 276 g przy rozm 44 2/3

+ przewiewność

+ trzymanie stopy

+ miękkość

+ wygląd

+ na długie wybiegania, krótkie interwały

-Cena 719,99

-Kolorystyka (nie każdemu będzie pasowała)

-Konstrukcja ROCKER

-5mm drop

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są *